niedziela, 6 stycznia 2013

Branie

Od jakiegoś czasu zauważyłem, że patrzy na mnie jakiś chłopak. Z pierwszego roku, wygląda trochę jakby miał 16 lat, "metr sześćdziesiąt w kapeluszu". Ale ładny. :D
Myślałem sobie cały czas, że może patrzy tak po prostu, może mu coś nie pasuje, może się śmieje, a może... Nie, to niemożliwe.
Ale to gapienie się a mnie zdarza się zbyt często. Za każdym razem, gdy obok niego przechodzę, to on patrzy na mnie. Zapytacie: skąd wiesz? A no bo sam chyba na niego patrzę. :D

W piątek osiągnął chyba szczyt. Mianowicie czekałem za koleżanką przed toaletą (wiadomo, baba nie wyjdzie z budynku, dopóki nie sprawdzi, że na pewno dobrze wygląda), a on szedł, zauważył mnie i zaczął oczywiście na mnie patrzeć. Skręcił na schody, schodził, doszedł do kolumny, obejrzał się, spojrzał na mnie i... wrócił. Przechodząc koło mnie, patrzył mi prosto w oczy, ja zacząłem się uśmiechać, widziałem po nim, że już szykuje się, żeby coś powiedzieć, ale mu się nie udało. Poszedł do drugich. Czy to dziwne, że ktoś zmienia nagle decyzję, którymi schodami ma iść? No niby nie. Nie dziwiłoby mnie, gdyby nie fakt, że sam też kiedyś tak robiłem. Nagle zmieniałem decyzję, szedłem na drugi koniec korytarza tylko dlatego, że ktoś tam był.

Czuję się jak "hot 13", cieszę się jak dziecko. Tylko właściwie dlaczego?
Szanse na to, że on się odezwie są znikome, ja się nie odezwę, bo do końca nie mam pewności. No cóż, pozostaje dalej tylko na siebie patrzeć.

Miałem napisać o czymś jeszcze, ale zapomniałem. Jak mi się przypomni, to dopiszę.

2 komentarze:

  1. też tak miałem z jednym chłopakiem, pięć lat studiów tak się gapiliśmy na siebie, a wpadliśmy na siebie dopiero po studiach w jakimś klubie i wtedy mieliśmy pewność hehe :P oby u Ciebie tyle to nie trwało ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Napisałbym Ci - sam zagadaj do niego, o zajęcia, o coś innego, łatewa'.
    Ale sam wiem z doświadczenia (brzmi jakbym miał 50 lat :D), że nawet jak zagadasz, zaczniesz z nim chodzić na piwo, wciągniesz w Twoje towarzystwo, to Ci powie w końcu, że leci na Twoją najlepszą przyjaciółkę. A później kontakt się urwie i ostatecznie będzie tak jak u sansenoi, spotkasz go po studiach w ciotoklubie (serio, też tak miałem :D)

    OdpowiedzUsuń