wtorek, 1 stycznia 2013

Nowy Rok

Na koniec starego roku i początek nowego każdy zbiera się w sobie i coś postanawia, tudzież podsumowuje rok poprzedni.
Ja nie będę robić podsumowań, postanowień, to zbyt mejnstrimowe. Heh.

Zamiast tego powiem, że mi cholernie źle, świat wymyka mi się z rąk, a harfy mi w ton/ odegrały smutnie.

Ale, jak to napisał Słowacki w ulubionym przeze mnie ostatnio dramacie:
nie czas żałować róż gdy płoną lasy

Co robić dalej? Żyć normalnie, pisać prace, cierpieć dalej.

A może nie cierpieć, tylko wierzyć. W siebie, podążając za Rachel:


2 komentarze:

  1. onieeeeee, nie Rejczel!! Już Kurta mogłeś wrzucić :P

    BTW. Wesołego '13go :)

    OdpowiedzUsuń
  2. chłopa Ci trzeba, ot co!:D

    OdpowiedzUsuń