środa, 8 maja 2013

Call on me

Właśnie siedzę i piszę konspekt lekcji wychowawczej o asertywności, którą prowadzę jutro w ramach egzaminu z pedagogiki. Dlatego postanowiłem obejrzeć dwa ostatnie odcinki Glee, na co wcześniej nie miałem czasu, a pisanie prac jest zawsze świetną okazją do ich nie pisania.
Blaine, przybywaj do mnie i wyginaj dla mnie tak swoimi biodrami!


5 komentarzy:

  1. tez sie podjaralem jak to ogladalem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się podjarałem bardziej samą piosenką, bo to czasy mojej młodości. Blaine mnie aż tak nie kręci... Za to Darren Criss, kiedy go akurat nie gra i nie musi się golić, to coś kompletnie innego... :3

      Usuń
    2. Samą piosenkę też pamiętam jeszcze ze swojego dzieciństwa (miałem 12 lat, a już wiedziałem, na co patrzeć w teledysku :P).
      Co do Darrena Crissa, to przyznam rację. Też wolę go, kiedy jest sobą, a nie Blainem, kiedy się nie goli i nie żeluje włosów. Ale i tak jako Blaine ma w sobie coś, co mnie do niego ciągnie. :P

      Usuń
    3. Darren jest apetyczny w obu wersjach.

      Usuń
  2. mi bardziej przypadł do gustu ten drugi chłopak :P mniam :D

    OdpowiedzUsuń