środa, 23 lipca 2014

Złe dziecko

Czasami myślę, że powinienem mieć innych rodziców.  A moi rodzice powinni mieć inne, lepsze dziecko. Bo ja jestem złym dzieckiem. 

Moi rodzice są dość prostymi ludźmi, wielu rzeczy nie rozumieją, nie potrafią. Ledwo skończyli zawodówki, mają beznadziejną pracę, krytycznie niskie zarobki, które nie wystarczają na wiele rzeczy. Długów więcej niż włosów na głowie, a po śmierci rodziców długi pewnie będę spłacał jeszcze ja przez połowę swojego życia. 

Jestem złym dzieckiem, bo mam 22 lata i nadal z nimi mieszkam i dojeżdżam na studia. Na dodatek jestem zbyt ambitnym złym dzieckiem, od początku podstawówki do teraz mam średnią 5.0, skończyłem szkołę muzyczną, niedawno wziąłem jeszcze drugi kierunek. Nigdy nie było mnie w domu. W dzieciństwie przychodziłem ze szkoły i biegłem do drugiej, wracałem wieczorem, a potem zamykałem się w pokoju, czytałem, uczyłem się i przez pół nocy ćwiczyłem na instrumencie, doprowadzając sąsiadów do szału - dęte są jednak trochę głośne. Teraz wychodzę rano i przez zajęcia na dwóch kierunkach wracam w nocy. Oczywiście, mogłem zaraz po skończeniu osiemnastki rzucić szkołę i iść do pracy. Ale nie zrobiłem tego i jeszcze marzę o doktoracie. 
Oczywiście, zaraz starsi i bardziej doświadczeni blogowi koledzy powiedzą, jacy to oni są samodzielni, bo od początku studiów mieszkali sami, studiowali, pracowali, odcięli się od rodziców.  Ja jakoś nie. Wstyd mi. Przepraszam. 

Ale moi rodzice są kochani. Wspierają mnie, jak tylko się da. Odmawiają sobie wielu rzeczy, żeby tylko dać mi potrzebne ciągle na wszystko pieniądze. 

Co nie zmienia faktu, że czasami się ich wstydzę. Na przykład teraz, kiedy piszę ze znajomym, który oznajmia, że rozbawił go komentarz pod jakimś zdjęciem na fb. Powiedział, że ta pani ma takie samo, jak ja, nazwisko. Zrobiło mi sie gorąco, patrzę, sprawdzam, cóż, rzeczywiście idiotyczny komentarz... mojej mamy. Powiedzieć mu, nie powiedzieć? Nie powiedzieć, za bardzo się wstydzę. A tyle razy prosiłem ją, żeby nie komentowała wszystkiego, co się da, bo jest mi czasami głupio. Cóż... 

Nie chodzi o to, że nimi gardzę. Kocham ich i jestem im bardzo wdzięczny za to, jak mnie traktują. 
Ale się ich wstydzę. I nie mogę nic na to poradzić. 

9 komentarzy:

  1. myślę, że jesteś w pokaźnej, większościowej grupie mieszkających z rodzicami - to dzisiaj powszechne ;)

    wydaje mi się, że kwestia tego, czego należy się wstydzić jest bardzo niesprawiedliwie narzucana przez, obecnie obowiązujące, głupie normy społeczne. wstydzimy się, ponieważ (nieświadomie, ofc) chcemy spełnić społeczne oczekiwania wobec tego, czego należy się wstydzić. a w Polsce należy się wstydzić m.in. biedy, długów, zawodówki, itd., itp. to bardzo odważne, że napisałeś o tym uczuciu. zwłaszcza w tym kontekście.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja może nie mieszkałem z rodzicami, ale przez cały okres studiów byłem na ich utrzymaniu, więc prawie na jedno wychodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. rachunek zysków i strat przy wyborze garnuszek rodziców vs praca wcale nie jest taki oczywisty. pracę i studia rzadko kiedy udaje się komuś pogodzić bez szkody dla tego drugiego. w dodatku zarobione pieniądze idą wtedy głównie na rozrywki, bo po tym kieracie trzeba w końcu odreagować, a poza tym nic oprócz imprezy nie starcza już czasu.
    pech chciał że osoby, które wolą postawić bardziej na kształcenie aniżeli na hedonistyczne uciechy są bardziej wrażliwi na "niemoralność" życia na garnuszku rodziców...
    ale wstydzić mogą się co najwyżej Ci, którzy żyją w myśl hasła "za hajs matki baluj", Ty, poświęcający się bez reszty doskonaleniu własnej osoby, nie masz ku temu powodów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wstyd to jest kraść, a nie się uczyć!

    poza tym z taką średnią zapewne przysługuje Ci stypendium naukowe, więc to jest Twój wkład w swoje utrzymanie, normalna i sam wiesz jak ciężka praca

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiosenny, nie obraź się, bo bardzo lubię i Ciebie i Twoje posty, ale ten jest, no cóż, niesprawiedliwy.
    Nie można wstydzić się bliskich – zwłaszcza, że w Twoim przypadku problemem nie jest alkoholizm czy inne używki, a to, że w tamtych czasach o wiele trudniej było pójść do liceum czy na studia a ludzie po zawodówkach nie byli traktowani jak trędowaci. To trochę przykre, że tak czujesz. Zwłaszcza, że przecież robią WSZYSTKO od małego, żebyś mógł się kształcić. Nie sądzisz, że te straszne długi powstały na przykład, żeby pomóc swoim dzieciom zdobyć wykształcenie? Pomoce naukowe, dojazdy do szkoły, wyżywienie i utrzymanie, instrumenty muzyczne, telefon, komputer i inne rzeczy, którymi się pewnie posługujesz nie brały się z kosmosu.
    Ja wywołany trochę do tablicy, nie uważam, żeby mieszkanie z rodzicami było złe – pewnie gdyby moi mieszkali bliżej, sam do końca studiów i może jeszcze trochę dłużej mieszkałbym z nimi, bo tak jest taniej, wygodniej i łatwiej. Ale moja sytuacja była trochę inna, niż Twoja, bo moi rodzice mieszkają dalej od Poznania.
    Zupełnie nie rozumiem wstydu ze względu na komentarz pod jakimś zdjęciem – i szczerze mówiąc, nikt z moich znajomych nigdy nie postawił mnie w podobnej sytuacji, po prostu mamy inne poczucie humoru.
    Ale szanuj swoich rodziców i nigdy się ich nie wstydź. Bo jeśli by kiedykolwiek przeczytali, czy usłyszeli, że tak czujesz, to na pewno by ich to bardzo bolało.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno nie wzruszyl mnie tak żaden tekst...
    Ucz się - ciesz się, że oni to doceniają i rozumieją, tacy rodzice to skarb.

    Ja mam tylko taką mamę, na ojca liczyć nie mogę.
    pozdrawiam i zostaję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. masz kilka wiosen mniej ode mnie, więc masz prawo czuć się zażenowany pewnymi sytuacjami , wypowiedzianymi zdaniami swoich bliskich. Współczuję, ja przeżywałem to na rodzinnych imprezach, Ty możesz być postawiony do raportu o wiele więcej razy, o to wady social network bo zalety wszyscy znają. Zastanawiam się czy to co napisała Twoja mama jest żenujące, czy nie jest wyrażeniem dumy jakiego ma super syna. Zawód rodzic to jeden z najtrudniejszych, bo nikt po za nimi nie ma świadomości jaki zrealizowali super zwrot z inwestycji ich małżeństwa, Ktoś dałby radę uzyskać lepszy ? Wątpię .;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam wrażenie jakbyś wyjął mi parę słów z ust

    OdpowiedzUsuń