czwartek, 26 marca 2015

Dam radę

Oczywiście, że dam radę.
Nawet mimo tego, że mieszkam z M. w jednym pokoju, a on przychodzi do mieszkania z nowym chłopakiem. Co prawda, nie siedzą ze mną, ale w pokoju w R., w trójkę i świetnie się bawią, ale bardziej sugerować tego, że mam stąd spierdalać, już się nie da.
Cóż, wyniosę się stąd chyba jednak szybciej niż miałem zamiar.

Nie rozpaczam jednak. Sam już kogoś poznałem. Napisał do mnie K., wyciągnął na spacer, kolację, wino, a ja, nie chcąc siedzieć w mieszkaniu z M. i płakać nad  rozlanym mlekiem, wyszedłem, dałem się namówić i spędzam miło czas z K. No bo niby dlaczego nie? Dlaczego miałbym się ograniczać? Może chociaż i ja zrobię coś dla siebie samego, a nie ciągle wszystko dla innych.

No i okazało się, że M. wcale tak nie do końca chodziło o to, że nie chce w ogóle być w związku.
On nie chce być ze mną. No, bo jak rozumieć to, że od rana do wieczora siedzi i pisze z kimś na grindrze, założył kumpello, fellow,  nie ma go całymi dniami i wieczorami w mieszkaniu, spotyka się chuj wie, z kim i chuj wie, gdzie. Niby wmawiam sobie, że mam na to wszystko wyjebane. Ale nie mam. Nawet mimo tego, że świetnie spędzam czas z K., mimo tego, że wiem, jak potraktował mnie M., wciąż jestem zazdrosny i w jakimś tam stopniu mi zależy. Na szczęście już mniej.
Ale do kogo dzwonił i pisał M., kiedy dzisiaj źle się czuł po tym, jak struł się alkoholem? No, bo jak można się nie struć, kiedy wypije się trzy butelki wódki w trzy osoby w jedną noc? Całe szczęście nie nocowałem tutaj. Miło byłoby na to patrzeć.

K. jest starszy ode mnie 4 lata, skończył studia już jakiś czas temu. Wydaje się należeć do grona tych porządnych. Był kiedyś w związku przez 4 lata. A to już dużo dla mnie znaczy. Chociaż nie, nie znaczy nic, bo ja już niczego nie zakładam. Nie chcę kolejny raz wpaść.

Bo być może wina zawsze leży jednak po mojej stronie, a nie po drugiej, bo to ja tak bardzo chujowy jestem. I powtarzam to sobie kolejny raz. Tak, to ja jestem tak bardzo chujowy, skoro nic się nigdy nie układa.


PS Słowem wyjaśnienia - poloniści też używają krzywego języka. Często.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz