wtorek, 23 czerwca 2015

Dziękuję za wsparcie

Jestem zmęczony. Jestem tak cholernie zmęczony, że nie wiem już, co się wokół mnie dzieje.
Ta sesja jest dla mnie koszmarem. Z 9 egzaminów mam już za sobą pięć.  Wszystkie pięć zdałem na ocenę bardzo dobrą, jestem z siebie dumny. I kilka mniejszych zaliczeń też na pięć. Ale jutro będzie pierwszy egzamin, którego nie zdam. Na dodatek w komisji egzaminacyjnej będą dwie osoby, więc będzie mi wstyd podwójnie. Przeczytałem notatki tylko raz, niczego z nich nie zapamiętując. Nie mam już siły, żeby nauczyć się czegokolwiek więcej. Trudno. Nie zawsze może być przecież pięknie.

No i nie zawsze będzie. W czwartek rodzice dowiedzą się, co będzie z nami dalej. Ja też powinienem tam być, ale mnie nie będzie, usprawiedliwiłem się odbywającym się w tym samym czasie... tak, egzaminem. Chociaż nie dostałem żadnej odpowiedzi, nie wiem, czy to moje usprawiedliwienie w ogóle zostało uwzględnione, najwyżej będę musiał płacić jakąś grzywnę.

Życie jest okrutne. Jestem zmęczony. Jestem zestresowany. Nie mogę spać, bo się uczę. A jak się nie uczę, to zamartwiam się tym, co się stanie. Najbardziej denerwuje mnie mama, która w ogóle nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji. A może zdaje, tylko tak dobrze się maskuje i tylko udaje, że ma wyjebane. Zazdroszczę.

Kolejny raz przekonuję się o tym, że realizuję plan, który powinien być planem kogoś innego, nie moim. Wszyscy mówią, że to też moja wina, bo nie pracuje. Bo nie zarabiam. Nikogo nie obchodzi, że jestem jednym z najlepszych studentów, że w przyszłym roku prawdopodobnie zacznę studia doktoranckie i tym samym spełnię jedno z moich największych marzeń. Nie, dla innych liczy się tylko to, że nie zarabiam i przez to jestem czarną owcą. Inteligentną czarną owcą robotniczej rodziny z najniższych warstw społecznych, które nie radzą sobie z życiem. Jak 90% rodziny powinienem iść do zawodówki i od 18 roku życia pracować i płacić rachunki, a nie studiować dwa kierunki i jeszcze myśleć o doktoracie, uczyć się do 30. Bardzo przyjemnie jest słyszeć takie słowa od każdego członka rodziny. Bardzo.

3 komentarze:

  1. Współczuję, bo pkt. widzenia zależy od pkt. siedzenie i trudno wytłumaczyć ludziom mało rozgarniętym, że nauka w przyszłości przyniesie większe profity, niż praca od 18r. życia. Choć z drugiej strony się dziwię, bo większość rodziców chce aby ich dzieci były wykształcone, za tem mądre. Może Twoi to mniejszość. Nie poddawaj się, a na egzaminie, jeżeli to ustny, i mają dobrą opinię o Tb. to pomogą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może źle się wyraziłem. Akurat rodzice mnie wspierają. Problem z resztą rodziny.

      Usuń
    2. To resztą rodziny się nie przejmuj. To reszta, najważniejsze, że najbliżsi są za. Resztę też olałem i żyję, nawet nie wiem co u nich dzieje, czy żyją...

      Usuń