czwartek, 13 sierpnia 2015

Powtórka z rozrywki

Ludzie mnie fascynują. Szczególnie ci z fellow.
Często zdarza się, że piszą do mnie ludzie, którzy już kiedyś do mnie pisali. No tak, zobaczą lepsze, ładniejsze zdjęcie i od razu zapominają o całym świecie i o tym, że kiedyś ze sobą pisaliśmy. Ba, nawet o tym, że odpisywać przestali.
To dziwnie. Ja pamiętam prawie wszystkich, z którymi pisałem i trochę mnie dziwi, że po jakimś czasie te same osoby do mnie piszą i chcą się zapoznawać od nowa. Serio ludzie mają taką krótką pamięć? Czy to ja mam jakąś wyjątkową zdolność do zapamiętywania?
W takiej sytuacji nie daję drugiej szansy i od razu piszę "Cześć, Pawle/Adamie/Szymonie/Jakubie/Piotrze/Marcinie! Jak się rozwiązała sprawa X/Y/Z?". Wtedy następuje konsternacja i nerwowe pytania: "Skąd znasz moje imię i skąd wiesz o sprawie z X/Y/Z?". No, wiem stąd, że już ze sobą pisaliśmy, ale dostałeś jakiegoś zaniku pamięci, a moje śliczne zdjęcie Cię do mnie sprowadziło.
Jednak nie zrobiłem tego tym razem, kiedy napisał do mnie K. Pisaliśmy ze sobą dokładnie rok temu, w połowie sierpnia, o czym pisałem nawet tu, na blogu, pełen radości, po czym, kilka dnia później, napisałem, że wszystko się zepsuło, bo K. przestał odpisywać i usunął konto.
Tym razem udawałem, że się nie znamy, że poznajemy się jeszcze raz, aż wreszcie okazało się, że to K. zorientował się, że już się znamy. Ucieszył się, że ja i go pamiętam, dlatego zaprosił mnie na spacer. Widzimy się w piątek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz