sobota, 19 września 2015

Hope

Może to dziwne, ale wciąż gdzieś w środku wierzę, że może jednak to wszystko jest nie tak. Że dostanę wiadomość: "Cześć, Wiosenny, pomyliłem się, tęsknię, przyjdź, będzie fajnie". Głupim. Głupim do kwadratu.
Ale emocjonalne cioty tak już mają, thank you very much. Myślałem, że będzie łatwiej. Nie jest.

Powoli pakuję już walizkę, żeby jutro móc pojechać na kolejne praktyki, tym razem z drugiego kierunku. Białe rękawiczki i maseczki już spakowałem, mogę macać rękopisy. Będzie też okazja porozmawiać z dr M. i ustalić szczegóły doktoratu, zebrać jakiś materiał...

3 komentarze:

  1. hmm, z tego, co napisałeś, to ja porzuciłbym tę nadzieję i skupił się na innych rzeczach, by jak najszybciej wymazać go z myśli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje się, że Sansenojski dobrze radzi - martwą przeszłość lepiej pogrzebać, zamiast trzymać w kącie salonu z nadzieją, że ożyje. :-(

      Usuń
  2. Łatwo mówić, gorzej zrobić. Z czasem olejesz.

    OdpowiedzUsuń