wtorek, 12 stycznia 2016

Wycieczka

W miniony weekend byliśmy z Biologiem na małej wycieczce. Pojechaliśmy do Wrocławia na dwa dni. Pozwiedzaliśmy kilka miejsc, byliśmy na wielu spacerach, zobaczyliśmy dużo rzeczy, rozmawialiśmy, uprawialiśmy dużo seksu i mocniej też się ze sobą związaliśmy.

Jest fajnie. Mimo tego że naukowo zajmujemy się rzeczami zupełnie odmiennymi, mamy takie same zainteresowania, o których możemy ciągle rozmawiać. I jesteśmy do siebie podobni pod wieloma różnymi względami. Wspólnie uznaliśmy, że rzadko się zdarza, aby poznać się tak przez zupełny przypadek i tak bardzo do siebie pasować. Dlatego dbamy o siebie. I jest bardzo dobrze. I niech będzie. Mamy stały kontakt, nie ma chwili, w której nie wysłalibyśmy do siebie wiadomości. No i często się widujemy.

Oczywiście, mam wiele wątpliwości i kilka rzeczy mnie martwi, ale po naszych bardzo szczerych rozmowach dochodzę do wniosku, że właściwie nie ma się czego bać. To idealny materiał na moje męża. Grunt to szczerość i zaufanie (a z małymi upiorkami jakoś sobie poradzę, po jakimś czasie mi przejdą).

Pan Biolog jest starszy ode mnie. Trochę (9 lat różnicy to wcale nie aż tak dużo, prawda?). Ale zupełnie tego nie widać, ani tego nie odczuwam. Może dlatego, że sam zawsze czuję się na wiele starszego. W każdym razie dogadujemy się świetnie, różnicy wieku nie widać. Poznał już moich znajomych, z którymi też dobrze się dogadywał, wszystko wskazuje na to, że będzie dobrze.

Będzie. Tym razem będzie. :)

4 komentarze:

  1. Trzymam kciuki. O tak po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. „Rodzina powinna składać się z mamy i taty, a więc związku, który zapewnia dzieciom warunki do normalnego rozwoju, do miłości, do akceptacji, tak jak to gwarantuje konstytucja".
    To fundamenty naszej cywilizacji.
    Przyjaźń pomiędzy facetami to piękne zjawisko
    i tak należy je tytułować.

    OdpowiedzUsuń
  3. 9 lat to nie dużo. Ważne, że jest Wam dobrze :)

    OdpowiedzUsuń