poniedziałek, 7 marca 2016

Odwiedziny

Na weekend przyjechał odwiedzić Biologa jego Długowłosy przyjaciel z Warszawy. Jeśli chcesz kogoś naprawdę poznać, poznaj jego przyjaciół, a dopiero wtedy dowiesz się, z kim masz do czynienia. I tak, dzięki Długowłosemu, poznałem kilka pikantnych historii. O, na przykład takie historie z sauny, o których nie miałem pojęcia. Co prawda Biolog opowiadał mi, że chodził do sauny, ale że był tam tylko kilka razy. Przy Długowłosym okazało się, że był całkiem częstym gościem sauny i to na dodatek działy się tam różne historie. W sobotę też mieliśmy iść na saunę, ale nie chciałem, więc poszliśmy tylko do aquaparku. Nie miałem ochoty na to, żeby patrzył na nas nagich. W sumie na niewiele się to zdało, bo w mieszkaniu i tak paradował prawie nago i w ogóle nie był tym skrępowany. Oczywiście przez cały czas nie odrywał ręki od telefonu, grindra, romka, fellow i jeszcze nie wiadomo, jakich innych portali. Podrywał nawet niektórych bloggerów. :P


A ja znów bawiłem się w złego człowieka i trochę poczytałem tego, czego nie powinienem nawet tykać.
I tak dowiedziałem się o prawie codziennych zabawach, o rozmowach o bardzo silnym podtekście seksualnym, o H., który według Biologa jest "mega seksiakiem" i koniecznie musi się z nim zobaczyć. I prawdopodobnie zobaczy w poniedziałek, bo teraz kombinuje, żeby wracać z domu we wtorek. Pewnie dowiem się o tym dopiero przy kolejnej takiej okazji.
Dowiedziałem się też o tym, że ciągle pisze ze swoim Byłym, którego w niedzielę chciał uniknąć, dlatego szliśmy po drugiej stronie centrum handlowego. Niestety, tak się stało, że nie było go w miejscu, w którym zwykle bywa i spotkaliśmy go w innym, co spowodowało zmieszanie Biologa. Nie rozumiem, dlaczego za wszelką cenę stara się ukryć przed Byłym, że się z kimś spotyka. I nie rozumiem, dlaczego chciał go zaprosić na kolację do jednej z najlepszych restauracji.

W ogóle, to nic nie rozumiem. Wszystko jest, jak zawsze. Kłamstwa, oszustwa, zatajanie. Zawsze ten sam schemat. I ciągłe zapewnianie o miłości, silnym uczuciu, idealnym dobraniu się. To tylko słowa, czynów, lojalności, szczerości brak.

3 komentarze:

  1. Może to czas, żebyś to Ty kogoś rzucił, tak dla odmiany? Serio, chłopie, żal mi Cię i piszę to bez żadnej złośliwości. Godności trochę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda to nieciekawie. Pamiętaj, że to ty decydujesz o swoim życiu i o tym jak będzie wyglądało, więc jak poczujesz, że to nie idzie w dobrą stronę to zawsze relacje można skończyć. Tylko musisz mieć wcześniej pewność, że nie jest warta poświęcania sił i czasu na ratowanie. Bo skoro Twój facet tak zachowuje się jak opisujesz to coś mi nie pasuje. Miej rękę na pulsie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż mi serce zaczęło mocniej bić jak brnąłem przez treść. Ale chuj tam.
    Sparz się. Inaczej nie będziesz silniejszy.

    OdpowiedzUsuń