piątek, 15 kwietnia 2016

Echa przeszłości

To mogłem być ja. Saksofonista, solista przed całą orkiestrą. Lśnić z wypolerowanym instrumentem. Łamać sobie palce na szybkich pasażach i napinać usta przy skokach powyżej oktawy, szczególnie na niskie d i c, które nigdy wchodzą i alikwoty zaczynają brzęczeć.
Ale to nie ja, bo kilka lat temu podjąłem decyzję, której będę do końca życia żałował. Jakim głupim trzeba było być, żeby zrezygnować, ku zdumieniu wszystkich nauczycieli ("Jak to, Wiosenny? Nie rób tego szkole, a przede wszystkim nie rób tego sobie!"), na półmetku edukacji II stopnia.
Szkoda, że czasu nie da się cofnąć.


2 komentarze:

  1. Sława, splendor, chwała często = brak młodości (takiej jaką by się chciało mieć). To często czynniki zewnętrzne decydują wpływem, na decyzje kiedy i w jaką stronę przekładamy wajchę, i na który tor wjeżdżamy. I podobnie jak na kolei, po torach się nie cofa. Wjechaliśmy w inny, koniec, jedziemy nim.
    Czasem, choć to jest trudne, należy zgromadzić wokół siebie doradców, ze zdaniem których w większości się zgadzamy i jednocześnie ich słuchamy. To oni mają wpływ na nasze decyzje, bo nie podejmujemy ich na bezludnej wyspie.
    Jeszcze bardzo dużo takich zmian torów w Twoim życiu i dylematy, czy jedziemy tym którym byśmy chcieli, i co będzie dalej?

    OdpowiedzUsuń
  2. Widocznie tak miało być. Masz szansę na inne życie:)

    OdpowiedzUsuń