środa, 20 kwietnia 2016

Rozmowa

Wreszcie zebrałem się w sobie i porozmawiałem z Biologiem. Oczywiście, okazało się, że to ja jestem skurwielem i nic nie znaczącym gnojem, a to wszystko moja wina, bo on miał prawo rozmawiać z kim chce i o czym chce. I wysyłać zdjęcia, odbierać też mógł, fantazjować też. Nic mi mówić nie musiał. I to ja go bardzo zraniłem, bo przecież on mnie tak bardzo kochał i by się dał za mnie pokroić.
Moja wina. Wszystko ja zjebałem. Udało mu się wszystko tak odwrócić, że naprawdę zaczynam wierzyć, że to wszystko ja.
I jeszcze prokuraturą mnie straszy.

7 komentarzy:

  1. Prokuraturą Cię straszy? Daj sobie spokój z tym kolesiem, bo w jego łbie stado Chińczyków siecze kapustę. I nie przejmuj się - nie zasługuje na to, żeby się nim w ogóle przejmować. Olej go

    OdpowiedzUsuń
  2. Z ta prokuratura to niech się nie rozsmiesza, pojdzie i powie ze jest gejem i ze jego chłopak sprawdzał mu wiadomości? Wyśmieja go :) I teraz możesz w 100% powiedzieć , że to był zły facet :) powodzenia następnym razem!
    \DevilAngel na wakacjach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozumiem Twój ból. Sam to kiedyś przeszedłem. Łącznie z tym, że chciał mnie rozjechać na jezdni. Ale tutaj trzeba zacisnąć pięści i myśleć tylko o sobie w sposób niezwykle łagodny, tzn walczyć o siebie, o swoje największe dobro jakim jesteś Ty sam. Ale nie sam. Mocno wspieram z daleka :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. I w takich sytuacjach wychodzi prawdziwa twarz... Ludzie są tacy pojebani :D śmiać mi się chce z niego. Najlepiej wszytko zwalić na Ciebie.. Pomachaj mu zasmarkaną chusteczką na do widzenia, bo na więcej nie zasłużył.

    OdpowiedzUsuń
  5. A mnie, wbrew komentarzom powyższym, zastanawia po co do cyca, ponownie się do niego odezwałeś? Czyżby jeszcze jakaś nadzieja na powrót? Co Cię skłoniło to przeprowadzenia jeszcze jednej rozmowy z nim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go rozumiem. Mętlik we łbie, złość, smutek, chęć zrozumienia, wszystko naraz. Oczywiście, że głupio, że się odezwał ale tak ludzie działają.
      Spoko, jeszcze trochę i się uodpornisz Wiosenny! *highfive!*

      Usuń
  6. No dokładnie jak u mnie. Mój były też wszystko tak odwrócił, że to ja wyszedłem na tego złego i jeszcze podobno chciałem do wyoutować przed wszystkimi jego znajomymi, w pracy itd.
    Przykre, że ludzie nie potrafią się w spokoju rozstać.

    OdpowiedzUsuń