niedziela, 5 marca 2017

Frajer

Tak, tak, ten frajer z tytułu to ja.

Zawsze wydawało mi się, że jestem dobrym człowiekiem. Angażuję się, troszczę, interesuję. Kochany jestem do bólu. W ogień skoczę, wszystko poświęcę, żeby tylko komuś było dobrze. No i co z tego? Potem kończę z załamaniem nerwowym, sercem wyskakującym z klatki piersiowej, zdechłymi motylami w brzuchu i mokrą poduszką, bo to wszystko na nic.

Znowu dałem się nabrać.

Nie, to nie. Jeb się. Znajdź sobie takiego samego chuja, jak ten poprzedni. Niech Cię zdradzi w trójkącie, jak ten poprzedni.

Chyba nadszedł czas na to, żeby wreszcie się otrząsnąć. Przestać być naiwnym Wiosennym Chłopcem, ostatnią ostoją nadziei, a zacząć być zgorzkniałym chujem. Może tak będzie łatwiej.

6 komentarzy:

  1. Hm nie ma reguły .
    Jedyne co mi przychodzi do głowy to oczywiście współczucie , ale i tez zmiana kryteriów którymi dobierasz sobie partnerów .

    OdpowiedzUsuń
  2. O.O. dotknął chyba istotnej kwestii - przyjrzyj się tym kryteriom.

    OdpowiedzUsuń
  3. Eh... los bywa niewdzięczny. Ile to chłopców poznałem, nim znalazłem swojego Miśka. To droga usłana różami, lecz te róże mają kolce. Nim znajdziesz tą jedyną trochę czasu upłynie, lecz warto szukać.

    Nie poddawaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze tak jest. Zaangażujesz się, a jak ktoś to wyczuje to wykorzysta,nawet nie powie 'dziękuje' a na koniec kopnie w dupę. I jeszcze bedzie z Ciebie robić winnego, a z siebie ofiarę. Znam to z autopsji.

    OdpowiedzUsuń
  5. eee tam, co prawda, nie znam Cię na żywo, ale i tak uważam, że do bycia frajerem Ci daleko ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Per aspera ad astra. każdy z nas dźwiga krzyże, ważne, żeby iść pod górę.

    OdpowiedzUsuń