czwartek, 29 maja 2014

Coming out no. 9512640574510

K: Wiesz, ja nie rozumiem, dlaczego ludzie się z tym tak ukrywają. Przecież to normalne. Taki Konrad. Wygląda jak typowy gej, wszyscy wiedzą, że jest gejem, jego zdjęcia są na wszystkich gejowskich portalach, jest na prawie każdym zdjęciu z gejowskich klubów. Kiedyś byłam z nim na zakupach, biegał między ciuchami szybciej niż ja. I nie szukał ubrań, które noszą zwykli heterycy. Pytam go o to, wypiera się, mówi, że nie, że on gejem nigdy, to jest obrzydliwe. Na fejsie piszą, że wygrał kartę VIP do gejowskiego klubu w karaoke. Ale on gejem nigdy, bo to straszne.
FF: K., on jest gejem, tak samo, jak gejem jest M., o którego już pytałaś.
K: Wiedziałam, no wiedziałam. Poza tym kolega pokazywał mi screeny z tych ich portali gejowskich, jego zdjęcia mi pokazywał. On też się upiera, że gejem nie jest, bo jest wierzący i gejowstwo obraża jego religię. Ale po co się ukrywać? Nie rozumiem. Po co mówić, że nie jest się gejem, ale przez całe zajęcia gapić się na tyłek prowadzącego zajęcia i marudzić, że widział go z narzeczoną, choć wszystko wskazuje na to, że jest gejem?
FF: A ja się ukrywam?
K: Nic o tym nie mówisz, ale ja to czuję, bo mam wielu znajomych gejów. Lubię cię, bo jesteś normalny. Mam znajomych, którzy są tak pedalscy, że bardziej być nie można. Wiesz, torebusia Lui Włitą, rureczki, makijaż, nie mówią o niczym innym, jak o tyłkach, spotkaniach, klubach, kolejnych związkach, obciąganiu, paradach, penisach, portalach, imprezach. Inni mówią, że gejowstwo jest obrzydliwe, chociaż wszyscy dookoła wiedzą. A Ty jesteś normalny. Aurea mediocritas. Czekałam tylko, aż sam mi to powiesz.

Serce FF bije z nerwów pięć razy mocniej, FF i K przytulają się, kurtyna spada. 

piątek, 23 maja 2014

Co robić?

Dostałem propozycję pracy. Od września miałbym dostać etat polonisty w podstawówce, w której miałem praktyki, do której sam też chodziłem.
I nie wiem, co robić.
Bo z jednej strony, wiem, że taka szansa może się nie powtórzyć przez najbliższy czas i to jest przecież to, o czym marzyłem i co chcę robić (no, może niekoniecznie w podstawówce, ale na początek dobre i to).
Ale z drugiej strony... Co z dalszymi studiami? Studia magisterskie jeszcze bym jakoś pogodził, bo plan układamy sami, ale co z moim ukochanym drugim kierunkiem?
Pracować w szkole i studiować dwa kierunki?
Z czegoś muszę zrezygnować.
Z czego?

niedziela, 11 maja 2014

To tylko seks

Nienawidzę się.
Nienawidzę się z całego serca.
Zawsze jest tak samo.
"Cześć, spotkajmy się, jesteś słodki, podobasz mi się, będę Twój"
Flossy więc leci jak głupi, bo czemu nie korzystać z okazji?
Flossy na pierwszej randce trafia do łóżka i jest... cudownie, choć na pierwszej randce robi to pierwszy raz i wbrew wszelkim swoim zasadom.
Tylko się nie wjeb, myśli sobie Flossy.
Ale Flossy już się wjebał. Po uszy.
Szkoda tylko, że on sam się wjebał, bo K. chodziło tylko o seks.
I K. wciąż chodzi tylko o seks i teraz ciągle to zaznacza. Chce się spotykać ciągle, ale tylko dla seksu.
K. ostrzega Flossa, że nie ma sobie nic wyobrażać, bo to tylko seks, nic z tego nie będzie, jednocześnie wciąż prawi komplementy, cały dzień pisze smsy, prosi o telefony, rozmowy na Skype, informowanie o wszystkim, zupełnie tak, jak by mu zależało.
Ale mu nie zależy.
A Flossy się wjebał.
I wyobraża sobie wszystko.
I czuje się kurewsko.
I nie wie, co ma dalej robić.
Bo mu zależy.
Bardzo.

czwartek, 1 maja 2014

Chyba źle mnie zrozumiałeś

Wspólnie spędzony cały dzień, wspólnie spędzona (grzecznie) noc, wspólnie spędzony poranek. W międzyczasie dwie butelki wina, kilkanaście minut patrzenia sobie głęboko w oczy, kilka speszonych uśmiechów, głaskanie się po głowie, nieśmiałe przytulanie i łaskotanie.

Słowa na pożegnanie:
"Chyba źle mnie zrozumiałeś. Nie chciałem, żeby to przytulenie było czymś więcej niż tylko przytuleniem. Nie interpretuj tego źle. Bo nie było niczym więcej, prawda?"

Nie, nie było. W ogóle niczym.
Bo mnie to tylko zawsze wszystko może się wydawać.


Poza tym biegam. Poza tym chudnę, choć niby nie mam z czego.
Poza tym wszystko źle rozumiem.
Poza tym przestaję lubić facetów.