poniedziałek, 29 lutego 2016

Co zrobisz?

Cześć Wiosenny,

zastanawiałeś się kiedyś, skąd się bierze Twój pech do facetów? Dlaczego kochasz następnego faceta, który Cię krzywdzi i przez którego nie jesteś szczęśliwy, lecz wręcz przeciwnie? Oczywiście, że się zastanawiałeś. Dobrze widzisz, że Biolog Cię oszukuje. Na Twoje poważne pytania udziela wymijających odpowiedzi, kłamie, mówi jedno, robi drugie, dużo przed Tobą ukrywa, choć Ty i tak znasz prawdę, bo sprawdziłeś. Bo za dużo stalkujesz. Jesteś naiwny, Wiosenny i trochę mi Ciebie żal. Nie dziw się więcej, że mężczyzna, który wydawał Ci się bardzo poważnym człowiekiem i który za miesiąc broni swój doktorat, tak naprawdę wciąż jest dzieciakiem i nie myśli o niczym poważnie. Chociaż mówi, że wszystko jest dla niego poważne, to zachowuje się jak gimnazjalista. Owszem, kocha Cię, przynajmniej tak mówi, ale kiedy widzi innego przystojnego faceta, jego nogi lub gdy ktoś po prostu znowu wysyła mu swoje nagie zdjęcia, to jakoś o Tobie zapomina. Ale gdzież! Mówi, że się tym brzydzi, bo myśli o Tobie poważnie, nie jest idiotą i jest lojalny. Ale Ty wiesz. A on nie wie, że wiesz. I co? I nic! Przecież nic z tym nie zrobisz, jak zawsze. Będziesz sobie tak marudził wewnątrz siebie, a na pytanie o to, dlaczego jesteś smutny, odpowiesz, że boli Cię głowa. Jak zawsze.
I będzie jak zawsze. Bo nic nie zrobisz. Chciałbyś, ale nie potrafisz. Przecież nie powiesz tego, co wiesz, bo Twoje stalkowanie się wyda. Żal mi Cię, Wiosenny, żal.

Z pozdrowieniami

piątek, 26 lutego 2016

Lojalność, szczerosć, wierność

Lojalność. Szczerość. Wierność.
A co to takiego?
To takie trzy cechy i wartości, który wyginęły. Szczególnie wśród homoseksualistów. Jeśli masz nadzieję, że ktoś, tak samo, jak Ty, jeszcze w nie wierzy i wyznaje, to porzuć nadzieję, bo nie. Nawet jeśli mówi, że tak, to robi wszystko, żeby temu zaprzeczyć. Więc albo i Ty przestań w nie wierzyć, albo żyj sam, bo nigdy nikomu nie zaufasz.

wtorek, 9 lutego 2016

Kobieta

Wiem, że to, co teraz napiszę, może się wydać dziwne, ale tak, jestem zazdrosny o... Kobietę.
Zwykle mi się to nie zdarza, ale w tym przypadku jestem.
I właściwie to mam żal do Biologa.

Kobieta jest koleżanką z pracy Biologa. Jak to bywa w środowisku naukowym, Kobieta jest po 30, zajmuje się roślinkami i jest samotna, szuka faceta. Biolog jej się bardzo podoba, więc go podrywa. Pisze do niego, pod każdym pretekstem zagląda do jego gabinetu, zaprasza na drinki, piwo, spacery, zakupy. A że Biolog w pracy nie jest wyoutowany i nikomu nie mówi, że ja w ogóle istnieję, to wszyscy myślą, że jest singlem, a Kobieta ma pole do popisu. Nie byłbym zazdrosny, gdyby Biolog jasno określił sytuację, powiedział jej, że nic z tego nie będzie, że ma dać sobie spokój. Ale jest inaczej. Biolog nie mówi nic, chodzi do niej na piwo, często się z nią widuje. Tak jak teraz. Siedzą w jej pokoju. Sami. Piją piwo.
Jesteśmy z Biologiem dość krótko razem, więc nie jestem pewien, czy mogę ufać mu na tyle, żeby mieć pewność, że do niczego między nimi nie dojdzie. Jeśli ona jest zdesperowana i przejdzie do czynów?

Uważam, że zachowanie Biologa jest nie fair nie tylko w stosunku do mnie, ale przede wszystkim do niej. Po co ją zwodzić? Po co robić jej nadzieję? Po co prowokować?
A w ogóle to... po co udawać?

A może ja po prostu przesadzam.

sobota, 6 lutego 2016

Zmieniam się

Zawsze stroniłem od ludzi. Czułem się w domu bardzo dobrze, nie lubiłem z niego wychodzić. Jeśli miałem się z kimś spotkać, to w mieszkaniu moim, jego, ewentualnie na spacerze. Jeśli ktoś proponował kawę i ciastko w jakiejś kawiarni, to robiłem, co tylko mogłem, żeby tego uniknąć. Wolałem zrobić w domu ciastko sam i zaprosić do siebie lub wziąć zrobione przeze mnie ciastko ze sobą do osoby zapraszającej.
Na piwie na mieście nie byłem nigdy. Moja noga nigdy nie przestąpiła progu żadnego klubu, baru, knajpy. Po prostu nie. Znajomym ze studiów zawsze odmawiałem wszelkich wyjść, imprez, ukrywając się za swoimi dwoma kierunkami studiów i wiecznym brakiem czasu, choć tak naprawdę czas by się znalazł, ale ja po prostu nie miałem na to ochoty.
No i znajomych jakoś też zbytnio nie miałem, z którymi mógłbym gdzieś wyjść, a koledzy ze studiów przestali cokolwiek proponować, jak już ze sto razy odmówiłem.

Wszystko się ostatnio zmieniło. To chyba za sprawą Biologa, który pokazał, mi że takie miejsca są bardzo piękne i wiele z nich zasługuje na to, by do nich wracać. To Biolog zabrał mnie na piwo do fajnej knajpy we Wrocławiu i to z nim pierwszy raz piłem piwo na mieście. On pokazał mi kilka fajnych kawiarni.
I od tego czasu chciałbym z tych miejsc nie wychodzić. Nie chce mi się siedzieć w domu. Chcę wyjść do ludzi, chcę pić kawę (chociaż przez całe 23 lata swojego życia nie mogłem patrzeć nawet na jej opakowanie, bo tak jej nie znosiłem). Chcę chodzić z ludźmi na dobre ciasta i pić wieczorem piwo w jakimś fancy miejscu (i nie mam tu na myśli żadnej szalonej imprezy-popijawy), a zwykłe, kulturalne wyjście).
Ale nie mam z kim.
Zawsze mnie dziwiło, że ludzie tak spędzają czas, że mają mnóstwo różnych znajomych, z którymi ciągle gdzieś wychodzą i chyba nawet takim życiem gardziłem.
A teraz chcę wychodzić, chcę odkrywać, chcę poznawać, chcę mieć z kim porozmawiać.
Chcę.
Ale nikogo nie ma.

poniedziałek, 1 lutego 2016

Dziwne reczy

Nie rozumiem dzisiejszych czasów.
Bo dlaczego:
a) w piątek uprawia się seks ze swoim facetem, a w sobotę uprawia się cyberseks na Snapchacie (nie znoszę tej aplikacji, pedałom nie jest potrzebna do niczego innego)?
b) ma się swojego faceta, a flirtuje się z kilkoma innymi?
c) odbiera się nagie zdjęcia i komplementuje intymne części ciała?
d) wysyła się innym, będąc w związku, zdjęcie swojego penisa koledze gejowi, żeby się pochwalić, że urósł?
e) wysyła się koledze zdjęcie, na którym uwidoczniono seks ze swoim chłopakiem?
f) sprawdza się codziennie anonse, żeby wiedzieć, czy ktoś go szuka?

Takie mamy czasy, że to stało się normalne?  Czy tylko może ja mam z tym problem i uważam, że coś jest nie tak?


PS Żeby nie było żadnych wątpliwości, wyjaśnię, że nie wszystkie punkty dotyczą mnie bezpośrednio. Niektóre "tylko" pośrednio.