piątek, 24 listopada 2017

Wielki przegrany

Przecież wiadomo, że nigdy nie wygram w tym wyścigu.
Zawsze jest ktoś, kto mnie wyprzedza. Zawsze jest coś, co mnie wyprzedza.
Są ważni i ważniejsi.
Któż by się przejmował oczekiwaniami, nadziejami i motylami? Te przecież łatwo umierają. Chociaż nie, może wcale nie tak łatwo, nie da się ich tak po prostu zabić. Jak już z tej ciągłej ekscytacji, wysiłku i niespełnienia odlecą im skrzydła, to padną.

2 komentarze:

  1. ja tam już w motyle nie wierzę, więc mniejsze rozczarowania są dzięki temu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A wygranie jest koniecznością?

    OdpowiedzUsuń